Owieczka Magda nie jest zwykłą owcą z bajek, co tylko skubie trawę i liczy chmurki, ale to już wiecie. Nasza Owieczka ma w sercu coś, co świeci bardzo jasno i umie zauważać ludzi.
Pewnego popołudnia, gdy za oknem sypał śnieg, do Owieczki przybiegły dzieci z „Klubu Dobrych Spraw”: Hania, Kuba, Zosia i Antek.
– Magdo! – zawołała Hania. – Dowiedziałam się dziś w szkole, że Kamil jest w szpitalu dziecięcym.
Wypowiedziane na głos słowo „szpital” zabrzmiało smutno.
– To znaczy, że… cierpi? – spytała Zosia.
Owieczka Magda usiadła na ośnieżonej ławce i po chwili powiedziała: – Cierpienie bywa jak ciemny tunel. Nie jest miłe i nikt go nie wybiera. Ale nawet w tunelu można zobaczyć światło, zwłaszcza jeśli ktoś wejdzie z tobą do niego. Czasem największą pomocą jest bycie obok.
– To możemy do niego pójść? – zapytał Kuba. – Żeby nie był sam?
Owieczka kiwnęła głową i dodała: – To właśnie jest jeden z uczynków miłosierdzia: odwiedzać chorych.
W „Klubie Dobrych Spraw” było wielkie pudełko i kolorowe papiery. Wszyscy zaczęli przygotowywać dla Kamila prezent.
– Tylko co tam włożyć? – zastanawiał się Antek.
– W szpitalu liczą się inne skarby – odezwała się Owieczka. – Takie, które pomagają przetrwać dzień.
I wtedy zaczęły powstawać „szpitalne skarby”...
Czyli jakie?
A o tym przeczytajcie w lutowym numerze "Małego Przewodnika". Bardzo wam POLECAM!