Temat numeru

DZIECIĘCE MARZENIA i ich wielka siła

DZIECIĘCE MARZENIA i ich wielka siła

Marzenia to takie „coś”, co mają i dorośli, i dzieci. Może nawet marzenia dzieci są ciekawsze niż dorosłych. Kto wie?

To „coś” pomaga nam być szczęśliwym.
A przecież każdy pragnie być szczęśliwy i chce, by wszyscy wokół niego również tak się czuli.
 
Dzięki marzeniom możemy się przenosić (bez specjalnego pozwolenia dorosłych) w krainy dzielnych rycerzy i groźnych smoków, dobrych wróżek i krasnoludków, albo w miejsca, gdzie w kranach zamiast wody płynie pyszna oranżada, a na śniadanie, obiad i kolację podają lody. Smak? Do wyboru!
 
Marzenia porównuje się albo do skrzydeł u ramion, które przypina się najprościej na świecie, lub do trampoliny, która jest tak ogromna i sprężysta, że pomaga podskoczyć do samego nieba. Im odważniej na nią wejdziemy, im mocniej się wzbijemy, tym wyżej pofruniemy.
Nie bójmy się więc i fruwajmy najwyżej, jak się da.

Dlaczego warto mieć marzenia?
Odpowiedź na te pytanie znajdziecie w dalszej części artykułu w czerwcowym"Małym Przewodniku Katolickim".