Czytamy bo to kochamy

ZOSTAĆ WŁÓCZYKIJEM

ZOSTAĆ WŁÓCZYKIJEM

Anioł Przewodnik: – Wiem, że jeszcze lubisz baśnie. A kogo z baśni o Muminkach lubisz najbardziej?

Mała:  – Wiesz, że Włóczykija. I marzę, by spotkać kiedyś kogoś do niego podobnego. No, tylko że niepalącego fajki. Ale żeby miał on harmonijkę, zielony kapelusz i serce Wędrownika, Obieżyświata czy Poświetnika. O takich jak on to mogłabym powiedzieć słowami wiersza:
„Tam, gdzie drogi są niczyje, tam się włóczą włóczykije,
bez plecaka, bez walizki, bez pieniędzy i bez miski,
z wiatrem w uszach i w kieszeni, tak od wiosny do jesieni…”
 
Anioł Przewodnik: – No tak, włóczykij wciąż od nowa w drogę rusza, taka z niego włóczydusza. Ale skąd u Ciebie to lubienie włóczykijów?
 
Mała: – Bo znam jeszcze kilku takich, którzy chcą nimi być. Chętnie posłałabym im kartkę albo SMS:
„Włóczykije, włóczykije, jak się wam tam w lesie żyje?
Ech, wy chłopaki, włóczychodaki!”
 
Anioł Przewodnik: – No cóż, dziewczyna strzeże szczęścia w domu, a chłopak szuka go po całym świecie. Pamiętasz dalszy ciąg tamtego wiersza o włóczykiju?
„On na kiju szczęście niesie, umie gadać z echem w lesie…”
 
Mała: – Szczęście niesie? W czym? Przecież w wierszu było, że oni się włóczą bez plecaka i bez walizki.

Dalszą opowieść brata Tadeusza Rucińskiego przeczytacie na stronach 22-24 "Małego Przewodnika Katolickiego".