Warto odwiedzić

Wszystko zwyczajnie, ale niezwyczajnie

Wszystko zwyczajnie, ale niezwyczajnie

Witajcie w Poznaniu! To tutaj, w kościele Świętego Rocha, znajduje się sanktuarium błogosławionej siostry Sancji Szymkowiak. Odwiedza ją w tym miejscu naprawdę wiele osób! Każdy z inną prośbą, problemem lub… podziękowaniem! A wszystko to za sprawą jej niezwykłej przyjaźni z Panem Jezusem. Ale zacznijmy od początku.

Mała Janka
10 lipca 1910 r. w Możdżanowie , niedaleko Ostrowa Wielkopolskiego, rodzi się drobniutka dziewczynka. Otrzymuje imię Janka. Ma już czworo starszych braci, więc od razu staje się „królewną” zarówno dla nich, jak i dla niezwykle szczęśliwych rodziców. Jest wesołą, żywiołową panienką, lubiącą przebywać na łonie natury. Zachwyca się wszystkim, co ją otacza – kwiatami na polach, szumiącym strumieniem. Wszędzie dostrzega piękno stworzone przez Pana Boga.
 
Rodzice bardzo dbają o wykształcenie Janki, a jej samej nauka przychodzi z radością i łatwością. Koledzy z klasy zawsze wiedzą, do kogo się zgłosić, gdy nie mają pracy domowej. Ale, ale! Janka nigdy nie daje jej tak po prostu odpisać. Zawsze jednak tłumaczy i pomaga w rozwiązaniu wszystkich zadań. Taka koleżanka w klasie to prawdziwy skarb. Zresztą, pomaganie innym będzie już zawsze widoczne w życiu naszej błogosławionej. 
 
Będąc na studiach w Poznaniu, każdego dnia wybiera się do dzielnicy zwanej „Wesołym Miasteczkiem”, by i tam pomagać w nauce ubogim dzieciom. Ale jest jeszcze jedno miejsce, do którego Janka trafia każdego poranka – to kościół, gdzie odprawiana jest Msza Święta. 
 
A może zamieszkać w klasztorze?
Oczywiście domyślacie się, że Janka tam właśnie zamieszkała. Zanim jednak to się stało, wydarzyło się  mnóstwo fascynujących sytuacji.  Jakich i gdzie? Zajrzycie na strony 12-15 wakacyjnego "Małego Przewodnika", a wszystko wam opowiem i pokażę.