Czytamy bo to kochamy

Zgubić i znaleźć

Zgubić i znaleźć

Najmniejszy Olbrzym Świata zbudził się w złym humorze. Nie zdarzało się to zbyt często, więc się zdziwił. – Co mi się stało? – zapytał głośno. I nagle sobie przypomniał. No, tak! Wczoraj zginęła mu beczułka do gry w krętawkę. Od pewnego czasu ta gra go fascynowała. Najpierw tylko słuchał innych olbrzymów, którzy opowiadali o swoich rekordach, aż w końcu sam zrobił sobie beczułkę. Z beczki o zwykłych rozmiarach nie mógł skorzystać. Łatwiej byłoby mu schować swój dom w takiej beczce niż beczkę w swoim domu.

– Muszę ją znaleźć! – powiedział sam do siebie.
Grał w krętawkę coraz lepiej. Za parę miesięcy dojdzie do ostatniego poziomu, a kto wie, może nawet zostanie mistrzem! Żeby jednak to osiągnąć, musiał grać, grać i jeszcze raz grać.
– Gdzie ona mogła się podziać? – zamruczał.
Zajrzał pod stertę brudnych skarpetek, które leżały przy łóżku. Nie miał ostatnio czasu na pranie. Niestety, beczułki pod skarpetkami nie dostrzegł. Może dlatego, że w domu mimo poranka panował półmrok.
– Zaćmienie słońca? – pomyślał Najmniejszy Olbrzym Świata i zerknął w okno.
Przyczyna mroku okazała się prostsza – szyba zarosła kurzem i pajęczyną. Najmniejszy Olbrzym Świata przetarł okno rękawem i obiecał sobie, że je umyje, gdy tylko znajdzie beczułkę.
Tymczasem słoneczny promień wśliznął się do domu i ukazał malowniczy obraz. Sterta naczyń w zlewie, warstwa kurzu na szafie, kupki liści na podłodze. Beczułki do gry w krętawkę nigdzie nie było!
– Co robić? – westchnął Najmniejszy Olbrzym Świata.
Obiecał odwiedzić dziś Leśnego Staruszka. Chciał nauczyć go gry w krętawkę. To miała być niespodzianka. A tu – bez beczułki – figa z makiem! Obietnica jednak była obietnicą, więc Najmniejszy Olbrzym Świata ruszył do chatki Leśnego Staruszka. „Może to on mi podpowie, gdzie mogła się zgubić moja beczułka?” – rozmyślał przez całą drogę.
– Witaj, olbrzymie! – powitał go z ławeczki przed domem Leśny Staruszek. – Co cię trapi, bo minę masz nietęgą?
I Najmniejszy Olbrzym Świata wszystko opowiedział...

Co się dalej zdarzyło? Koniecznie zajrzyjcie do czerwcowego "Małego Przeowdnika" na strony 20-23. Tam Pan Wojciech Widłak dokładnie zapisał rozmowę , którą Najmniejszy Olbym Świata odbył z Leśnym Staruszkiem. Co z tego wyniknęło? Tego dowiedzą się ci, którzy tam zajrzą.