Temat numeru

Przegrany ZWYCIĘZCA czyli o św. Wojciechu

Przegrany ZWYCIĘZCA czyli o św. Wojciechu

Historia św. Wojciecha rozpoczęła się w niedalekim kraju, położonym na południu od Polski, w Czechach. Wiodła przez Włochy, Polskę aż po Prusy. Tam się zakończyła, choć nie do końca.

Ale od początku…
Święty Wojciech urodził się około roku 956 w Libicach, w Czechach, w książęcej rodzinie Sławnikowiców. Rodzice oczywiście byli bardzo szczęśliwi z jego przyjścia na świat. Tata natychmiast zaplanował dla niego karierę rycerza. Nawet nie przyszło mu do głowy, by zapytać, jakie Bóg ma plany wobec jego syna. A miał inne. Od początku wiedział, że ten malutki i płaczący Wojtuś kiedyś stanie się odważnym biskupem Wojciechem, a w końcu świętym Wojciechem. Zostawi swoją rodzinę i kraj i ruszy w daleką i niebezpieczna misję.
Tata zmienia plany
Okazało się, że tata małego Wojciecha szybko musiał zmienić plany dotyczące przyszłości syna. A to dlatego, że Wojciech zachorował i to tak bardzo, że żaden lekarz nie mógł sobie poradzić z chorobą. Wtedy rodzice zanieśli swojego synka do kościoła, położyli go na ołtarzu i obiecali Panu Bogu, że jeśli wyzdrowieje, oddadzą go na służbę Bożą.
I tak się stało. Wojciech powrócił do zdrowia, a rodzice zgodnie z obietnicą oddali go szkoły katedralnej w Magdeburgu. Tam otrzymał bardzo dobre wykształcenie. Nauczył się też łaciny i języka niemieckiego.
Ksiądz, biskup i zakonnik
Wojciech, który z czasem przyjął imię Adalbert, otrzymał święcenia kapłańskie, a w roku 983 został biskupem Pragi. Nie miał wtedy nawet 30 lat, więc zadanie to było bardzo trudne, gdyż ludzie, wśród których pracował, nie zawsze chcieli chodzić drogami przykazań Bożych i Ewangelii. Jednak przykład, modlitwa i dobroć ich biskupa w końcu przyniosły efekty. Ludzie zaczęli uważać go za cudotwórcę, a nawet uzdrowiciela. Oczywiście biskup Wojciech bronił się przed tym, przypominając im, że wszystko, czego dokonuje, robi mocą Bożą, nie swoją. W końcu biskup Wojciech uznał, że jego wierni są na tyle umocnieni w wierze, że może odejść od nich i rozpocząć życie zakonne. Wstąpił więc do zakonu benedyktynów i zamieszkał w Rzymie. Po długiej modlitwie przekonał się, że Pan Bóg posyła go, by zaniósł Ewangelię poganom, czyli tym, którzy nigdy jeszcze nie słyszeli o Jedynym Bogu w Trzech Osobach...

Jeśli chcecie poznać dalszy ciąg historii tego niezwykłego świętego, zajrzyjcie do kwietniowego numeru "Małego Przewodnika". Uwierzcie mi, że naprawdę WARTO!