Detektyw w kościele

Balaski

Balaski

W kościele było zupełnie cicho i pusto, kiedy Antek wpadł tam jak poparzony. – Stój! – Anioł Stróż złapał go za łokieć, próbując zatrzymać. – O co chodzi? – zdziwił się chłopiec. – A woda święcona? – Jaka woda? – Przebiegłeś przez kruchtę kościoła jak strzała i nawet nie zauważyłeś kropielnicy. – Kruchta, kropielnica… Co ty znowu wymyślasz? – naburmuszył się. – Ja się spieszę, a ty mnie zatrzymujesz. – A dokąd tak pędzisz? – Chciałem obejrzeć z bliska ten płotek...

O jakim płotku mówił Antek Firlantek? I dlaczego z wrażenia aniołowi przekręciła się na głowie aureola?
Sprawdźcie koniecznie w styczniowym numerze "Małego Przewodnika".