Jestem coraz lepszy

Czy doświadczenie pomaga?

Czy doświadczenie pomaga?

Czy doświadczenie pomaga? I kto wymyślił popcorn... To są pytania, na które Hania i Jagna spróbują sobie i wam odpowiedzieć.

– Tata powiedział, że możemy – powiedziała Hania do mamy, która zabroniła im jeść pestki od arbuza.
– Ja jednak nie chcę, żebyście je jadły, bo może was boleć brzuch – wyjaśniła mama.
– Skoro tata się zgadza, a ty nie, to czy możemy same zdecydować? – zapytała Jagna.
– Może tata nie wziął pod uwagę wszystkich danych – powiedziała mama.
– O rany, to znaczy, że powiedział, co mamy zrobić, ale nie wiedział, że coś tam coś tam jest jeszcze ważne? – powtórzyła Hania, bo gdy Hania chciała coś zrozumieć i utrwalić, to powtarzała to swoimi słowami.
– Właśnie tak. Podejmujemy decyzje, biorąc pod uwagę nasze wcześniejsze doświadczenia i naszą wiedzę – mama powiedziała, jak to widzi.
– Czyli im więcej przeżyliśmy, im więcej doświadczyliśmy, tym lepsze podejmujemy decyzje? – upewniła się Hania.
– A więc bardzo dorośli ludzie są supermądrzy? – chciała wiedzieć Jagna.
– Zazwyczaj tak, ale nie zawsze doświadczenie pomaga – powiedziała zgodnie z prawdą mama.
– Jak to? – dziewczyny trochę się zdziwiły.
– Doświadczenie sprawia, że niektóre zachowania lub działania wykonujemy automatycznie, nawykowo, czyli tak, jak się przyzwyczailiśmy – wyjaśniła mama.
– To źle? – zdziwiły się dziewczyny już drugi raz tego dnia.
– Jeśli mamy doświadczenie i wykonujemy czynności automatycznie, to jesteśmy mniej otwarci na eksperymentowanie i próbowanie. A dzieci są otwarte, chcą poznawać, próbować, eksperymentować i sprawdzać, czy coś wyjdzie – dodała mama.
– To dorośli nie robią już nowych rzeczy? – nie mogła uwierzyć Hania.
– Robią – przytaknęła mama – ale kiedy się jest dzieckiem, to przez to, że nie ma się zbyt dużego doświadczenia, do głowy wpadają niesamowite pomysły. Nie myśli się wtedy o tym, czy coś wyjdzie, czy się uda. Pamiętasz, jak chciałaś zrobić płaskorzeźbę na kartce i przyklejałaś klejem połamane świecowe kredki? Powiedziałam ci wtedy, że to się nie uda. A ty jednak postanowiłaś robić dalej płaskorzeźbę i wszystko skleiło się tak, jak chciałaś – kontynuowała mama, podając przykłady.
– Pamiętam! Ale ja wtedy nie myślałam, że nie wyjdzie, bo przecież klej klei. Ale czasem jednak nie wychodzą mi rzeczy, które chcę zrobić – powiedziała Jagna.
– Tak bywa, że czasem nie wychodzą tak, jak zamierzaliśmy, ale zupełnie inaczej. Na przykład w ten sposób powstał klej, który nie jest mocny. Był taki pan, który chciał stworzyć klej i wyszedł mu klej nietrwały. Był rozczarowany, a potem się okazało, że jest on bardzo przydatny. Używa się go np. w małych karteczkach do przyklejania na ścianę lub do taśm klejących, które można potem odkleić, nie niszcząc ściany czy kartek – powiedziała mama.
– Czyli warto próbować? Mnie kiedyś pomoczona krepa spadła na kartkę i zostawiła ślady. Najpierw się okropnie zdenerwowałam, a potem zrobiłam wiele obrazów, które kolorowałam mokrą krepą, która zostawiała śliczniutkie plamy! – przypomniała sobie Jagna.
– No widzisz. Ktoś mógłby powiedzieć, że „tak się nie robi”, albo że „tak nie można”, czy też, że „tak się nie da”, a ty po prostu spróbowałaś i udało się – mama przypomniała sobie zwroty, których używają czasami dorośli w momentach, kiedy dzieci robią coś inaczej, niż dorośli są przyzwyczajeni.
– No właśnie – przytaknęła Hania. – Czasami słyszę w przedszkolu, jak ktoś mówi „to nie wyjdzie”, a ja i tak mam ochotę próbować.

Co na to odpowiedziała mama i jak to naprawdę jest z tym eksperymentowaniem? Koniecznie przeczytajcie na stronach 18-21 czerwcowego numeru "Małego Przewodnika".