Moja Msza Święta

Baranek

Baranek

– Alicjo, nie uwierzysz! – Bobek wpadł do domu, nie wycierając nawet butów. – Owca Mela od brata Feliksa wydała na świat dwa śliczne jagniątka. Jasiek wczoraj je widział i mówi, że są tak piękne, że brak słów. Mówi, że są malutkie i czarniutkie, choć przecież Mela jest biała jak śnieg – wykrzykiwał na pół domu.

– No nie mów! – Alicja odrzuciła książkę i już pędziła do salonu, po którym Bobek rozrzucał swoje rzeczy. – Masz jakieś fotki albo filmik?

– Nie. Jasiek był w takim szoku, że nic nie nagrał – wyjaśnił Bobek. – Ale zaraz możemy pójść i zobaczyć je na własne oczy.

– Zapomniałeś, że mieliśmy dzisiaj pomóc tacie malować płot w ogrodzie? – przypomniała mu Alicja. – Obiecywaliśmy, że może na nas liczyć.

– No, może i było coś takiego, ale… – zawahał się Bobek – ale okoliczności się zmieniły. Płot może poczekać, a owieczki nie.

– Jesteś pewien?

– Jak tego, że wciąż uwielbiam Boba Dylana – powiedział uroczyście.

***

Nie minęło dwadzieścia minut, kiedy Alicja z Bobkiem stanęli przed furtą klasztorną i nerwowo jeden przez drugiego pociągali za sznur dzwonka, który powiadamiał braci, że goście są u drzwi. – Już, już! Chwileczkę! – wołał brat Jacenty, który nadbiegał z drugiej strony korytarza. – O! Alicja i Bobek! – ucieszył się. – Pewnie wpadliście z wizytą do brata Feliksa – domyślił się. – Gość w dom, Bóg w dom! Zapraszam! – zawołał, szeroko otwierając furtę klasztorną.

– Szczerze mówiąc, my tym razem bardziej do owieczek… – przyznała uczciwie Alicja. – Ale jeśli przeszkadzamy, to może przyjdziemy o innej porze?

– Do owieczki i dwóch baranków – zaśmiał się brat. – Wczoraj w nocy Mela wydała na świat dwa baranki. Ale chodźcie, jesteście w samą porę. Właśnie brat Feliks poszedł do owczarni, by je doglądnąć. Idźcie śmiało.

Jak udało się spotkanie z barankami i czego dowiedzieli się Alicja z Bobkiem? Koniecznie przeczytajcie na stronach 4-7 kwietniowego numeru "Małego Przewodnika".
Sprawdźcie też, co ma wspólnego baranek z Mszą Świętą.