Jestem coraz lepszy

Co tym, co mówić, gdy obrazem się podoba lub nie

Co tym, co mówić, gdy obrazem się podoba lub nie

Paweł namalował obrazek. Konia. Jego siostra powiedziała, że ten koń wygląda bardziej jak pies. Pawłowi nie spodobało się to, co usłyszał, dlatego poprosił o opinię swoją mamę. Wszedł do kuchni i zapytał: – Mamo, czy to jest pies? Mama pomyślała, że to, co namalował jej syn, bardziej przypomina konia, ale nie chciała mu zrobić przykrości, więc odpowiedziała: – Tak, wygląda jak pies. Paweł się trochę zasmucił i dodał: – Moja siostra Dorota miała rację, ten koń wygląda jak pies. Mama była trochę zmieszana, nie chciała sprawić mu przykrości, a właśnie to zrobiła.

Paweł wrócił do pokoju smutny i już mu się nie chciało malować. Dorota zachęciła go, by jednak spróbował. Powiedziała: – Koń ma po prostu dłuższe nogi i szyję.
Ona ciągle coś malowała. Codziennie tworzyła mnóstwo rysunków, dlatego wiedziała, co mówi. Malowała, kolorowała, robiła wydzieranki, a jemu trochę się nie chciało.
Zapytał jednak Dorotę, co czuje, kiedy ktoś mówi, że jej praca mu się nie podoba. Odpowiedziała, że zupełnie się nie przejmuje tym, co mówią dorośli, bo albo mówią, że praca jest ładna, albo udają, że im się podoba, nawet jeśli widać, że tak nie jest.
 
Paweł nigdy nie myślał w ten sposób. Choć dobrze wiedział, że prawdę o tym, czy obrazek jest dobry, czy nie, mówią tylko inne dzieci. Przypomniał sobie, że dorośli, na przykład rodzice, ciocia, dziadek, zawsze mówili, że ładnie namalował – nawet jeśli namalował naprawdę paskudnie i od niechcenia.
 
Następnego dnia poszedł do szkoły i zapytał swojego najlepszego kolegę, co mówią jego rodzice, kiedy pokazuje im swoje rysunki. Bartek powiedział, że już teraz nieważne, co mówią, bo on kiedyś sprawdził, czy mają rację.
– Jak to? – zapytał Paweł.
– Malowałem i malowałem, a oni mówili, że pięknie, super, ładnie. Dlatego późnej namalowałem coś brzydkiego i bez sensu.
– I co zrobiłeś?
– Pokazałem te obrazki tacie i cioci na urodzinach mamy – powiedział Bartek.
– I co powiedzieli?
– Że piękne.
– Powiedzieli, że twoje bazgroły są piękne? O rany! Oni naprawdę nie mówią, co myślą.
– Tak. Dlatego ja sam wiem, kiedy coś jest dobre, a kiedy nie.
– A w sumie to dlaczego oni nie mówią prawdy?
– Bo boją się, że przestaniemy rysować, jak nam powiedzą, że praca jest brzydka.
– Ja to bym wolał, żeby mówili prawdę.
– No, chyba nie – odparł Bartek. – Wyobraź sobie, że słyszysz, że brzydko namalowałeś albo że szynszyla na twoim rysunku wygląda jak szyszka i że drzewa nie są takie w rzeczywistości…
– Faktycznie, mógłbym nie chcieć dalej malować.
– No właśnie, najlepiej samemu ocenić, czy to, co zrobiliśmy, jest dobre, czy nie.
– Ale ja lubię słyszeć, że ładne – uznał Paweł.
– To akurat sam możesz sobie mówić: że jest pięknie i super.
– Aniu – Paweł odwrócił się do koleżanki i zapytał: – Jakie chcesz słyszeć opinie o twoich obrazkach?
– Lubię, kiedy mówią, że są ładne, a później kiedy rozmawiają o tym, co namalowałam. Na przykład o kolorach, perspektywie albo o kompozycji. Wtedy mam pewność, że naprawdę patrzą i widzą mój obrazek – odpowiedziała Ania.
– I tak właśnie mówią?
– Tak, ponieważ poprosiłam, żeby w ten sposób przyglądali się moim pracom – odparła Ania.
– A jeśli im się nie podoba?
– To powiedziałam, żeby nic nie mówili. Ale mama wtedy najczęściej mówi, że woli na przykład obrazek, który namalowałam gąbką, jak malowali impresjoniści.
– Kto to są impresjoniści i czemu malowali gąbkami? – zapytali chłopcy.
– Nie malowali gąbkami, tylko pędzlami, ale takie małe kropeczki. A jak zrobisz to gąbką, to jest szybciej i robisz więcej kropek naraz...

Co pomyśleli Paweł, Bartek i Ania, i jaki finał miała ta historia. Przeczytajcie na stonach 18-21 lutowego numeru "Małego Przewodnika".