Ojcze nasz

Przyjdź Królestwo Twoje

Przyjdź Królestwo Twoje

Tola przez całe popołudnie chodziła markotna. Jacki uznali, że coś ją ugryzło albo ma po prostu muchy w nosie. Do nikogo się nie odzywała i nawet nie pracowała nad dokończeniem obrazu, który miał jechać na wystawę międzyszkolną. Po prostu siedziała w swoim pokoju, patrzyła w okno i tylko od czasu do czasu przemknęła do kuchni po kolejny kubek malinowej herbaty.

– Siostra, co się dzieje? – Jacek nie wytrzymał i zajrzał do jej pokoju.

– Nic.

– Właśnie widzimy to nic – wparował za nim Jarek. – Chodzisz jak chmura gradowa i odpowiadasz, że nic się nie stało. Mów, o co chodzi.

– Kornelka coraz bardziej zadziera nosa. W klasie jej wszyscy nadskakują, jakby była nie wiadomo kim. Wyobraźcie sobie, że dzisiaj powiedziała, że jej rodzice robili drzewo genealogiczne i doszukali się informacji o tym, że ich rodzina pochodzi z hrabiowskiego rodu. Ogłosiła więc wszystkim, że w jej żyłach płynie błękitna krew i cała klasa jej w to uwierzyła. Teraz traktują ją jak jakąś księżniczkę albo nie wiadomo kogo.

– I ty wierzysz w takie bajki? – Jacek parsknął śmiechem. – Wszyscy wiedzą, że krew ma kolor czerwony, a nie błękitny. Kornelka bzdury opowiada, a ty się przejmujesz.

– Właśnie! – zachichotał Jarek. – Jeśli ona ma błękitną krew, to ja jestem Spider-Manem.

– Nie znacie się – zaprotestowała Tola. – Księżniczki naprawdę mają błękitną krew...

Kto miał rację, Tola czy Jacki i co ma z tym wspólnego Królestwo Boże? Przeczytajcie na stronach 6-9 grudniowego "Małego Przewodnika".