Poradniczek dla małych i dużych

Czy wakacyjna nuda jest pozyteczna?

Czy wakacyjna nuda jest pozyteczna?

To wydarzyło się na początku wakacji. Lamelia Szczęśliwa leżała na kocu w maliniaku. Tego dnia było słonecznie, ciepło i malinowo. Nagle zrobiło się też głośno, bo do maliniaka wpadli Gabrysia i Kajtek.

– To najgorsze wakacje w moim życiu – stwierdził chłopiec. – Popsuł mi się komputer, nie mam nowej planszówki, a przez nasze miasteczko nie przejeżdża wyścig kolarski – jęczał i jęczał.
A Gabrysia mu wtórowała: – Gdybym miała taki basen jak Marcelina, pływałabym od rana do wieczora. Ale nie mam. Nie mam też telewizora na pół ściany, bo tata mówi, że nasz telewizorek jest całkiem duży. Zresztą trampoliny i nowych puzzli też nie mam. Paskudne są te wakacje.
– Paskudne – powtórzył chłopiec i zaczął wysypywać z siebie kolejne zdania. Nie było dzisiaj moich ulubionych malinowych lodów w lodziarni. Do Francji jedziemy dopiero w sierpniu. I w dodatku babcia dzisiaj po…
– Stop! – zawołała Lamelia, zatrzymując słowa Kajtka. – Od tego waszego narzekania rozbolał mnie duży palec u nogi oraz prawe ucho. Wybaczcie, ale ja dbam o zdrowie i nie mam zamiaru dłużej tego słuchać. Idę do domu poczytać, a wam radzę się ponudzić  – poradziła pani Szczęśliwa. 
– A co my niby robimy? – fuknęła dziewczynka.
– Marudzicie – odpowiedziała spokojnie właścicielka maliniaka. – A to zupełnie coś innego. Zupełnie coś innego. Zupełnie coś innego – powtórzyła jeszcze dwa razy i odeszła.
A w maliniaku zrobiło się dziwnie cicho.

Co się zdarzyło dalej? Przeczytajcie w wakayjnym numerze "Małego Przewodnika".