– Co za pytanie?! – jęknęła Ida. – Do kościoła się chodzi i już.
– Jasne – przytaknął Joszko. – Wszyscy chodzą. To chyba jakaś norma czy coś takiego.
– Nie zgadzam się! – zaprzeczyła Tosia. – Znam takich, którzy nie chodzą.
– No to mają chyba jakieś inne normy – uznał Joszko.
– Do kościoła się idzie po to, by spotkać się z najlepszym przyjacielem – wyrecytowała Ida, jakby czytała fragment katechizmu. – No co tak patrzycie? – zawahała się. – Wczoraj się o tym uczyłam.
– Coś z tego rozumiesz? – Maksiu trącił Joszka w bok.
– Nic.
– Czego nie rozumiecie? – Ida ruszyła na chłopców. – To proste. Kiedy na przykład nie widzę was przez cały dzień, to wcale mi nie wystarcza, że do mnie zadzwonicie albo napiszecie SMS-y. Wolę się z wami spotkać, usiąść, zobaczyć was i usłyszeć tak na żywo. I po to się idzie do kościoła, żeby właśnie tak się spotykać z Panem Jezusem.
– Na żywo? – wtrącił się Maksiu.
– Na żywo – przytaknęła Ida, a Joszko z Maksiem parsknęli śmiechem.
***
– Aniele, jesteś? – spytała Ida, włączając lampkę w bibliotece taty...
Jak sie potoczyło spotkanie z aniołem? Przeczytajcie koniecznie! Całe opowiadanie znajdziecie na stronach 14-17 grudniowego nyumeru "Małego Przewodnika".