Nowiny znad podłogi

Przyjaciel na zawsze

Przyjaciel na zawsze

Lutek siedział wygodnie w nowym fotelu i spoglądał z dumą na wykonany przez siebie notes. Jego białe strony były wyjątkowo dokładnie wycięte z kartek ubiegłorocznego zeszytu Lilki, a tekturowe okładki obłożone były sreberkiem po czekoladzie.

Dzięki temu nie tylko pięknie wyglądały, ale również ślicznie pachniały. Jeszcze dołączy się do tego kredki i gotowe. Co tu dużo mówić, uda się w tym roku wykonać idealny prezent dla Helutka. I bardzo dobrze – tak wspaniałego przyjaciela można szukać ze świecą.

Dokładnie w tym samym momencie do ucha Lutka wpadły słowa wypowiedziane przez Lilkę.

– Takiej przyjaciółki to można szukać ze świecą. A teraz ona wyjeżdża i już na zawsze zostanę sama.

Dziewczynka umilkła, a Lutek zdał sobie sprawę z tego, że w dużym wzburzeniu mówiła coś już od dobrego kwadransa. No cóż, żyjąc w tak dużej bliskości z głośnymi sąsiadami krasnoludki nauczyły się wyłączać uwagę na zawołanie. Zaciekawiony i trochę już zmartwiony Lutek usłyszał, że temat podjęła Emilka.

– To okropne, że tata Zosi dostał nową pracę i że wyjeżdżają. A gdzie właściwie jest ta Kanada? Może chociaż będą przyjeżdżać na soboty i niedziele…

– Ale ty jesteś głuptas. Kanada leży na innym kontynencie...


Co się zdarzyło dalej? Całość Nowin znad podłogi znajdziecie w grudniowym numerze "Małego Przewodnika" na stronach 26-28.