Anioł Stróż

Mała szuka DUŻEGO

Mała szuka DUŻEGO

Kłopot to niemały wprost, gdy ma się nieduży wzrost. Tak myślała sobie Mała, gdy szła ulicą i mówiła: Mały człowiek wędruje ulicą, małą piąstką ociera łzy. Mały człowiek szuka dużego, a ten duży to może ty?

Ale żaden duży nawet nie spojrzał na Małą. Szli i przegapiali ją, jakby była mrówką przy hipopotamach i zupełnie sama.
I tak Mała doszła do domu. Swojego, lecz pustego. A  bez mamy w pustym domu to Mała czuła, że nie jest potrzebna nikomu. A tata? Ech, ciągle gdzieś jeździł, latał – jak latający Holender. Mała włączyła wielki telewizor. I nagle na ekranie rozrósł się ogromny łeb, ziejąca paszcza, przerażający ryk potwora. Mała zadygotała ze strachu i wyłączyła  telewizor. Posłała SMS do mamy: „Kiedy będziesz?”. „Bardzo późno” – odpowiedziała mama również SMS-em. Mała westchnęła i włączyła komputer, natychmiast uruchomiła się gra taty, a w niej ociekające krwią wampiry i demony…  Mała poruszyła myszką, a one skoczyły ku niej, aż przewróciła się z krzesełkiem. Natychmiast wyłączyła komputer...

Co było dalej zapisane jest na stronach 4-7 wrześniowgo numeru "Małego Przewodnika". Przeczytajcie.
Ale zanim przeczytacie całość opowiadania, możecie posłuchać piosenki MAŁEJ: Wiem, że mam Anioła