Pucowalnia serc

Ewangelie na marcowe niedziele

s. Ines Krawczyk i Magdalena Starzec

Ewangelie na marcowe niedziele

Urwisie! W marcu także mówi do Ciebie Bóg!

 

2.03.2014 r.
Mt 6, 24–34
„Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie”.
 
– Bóg mówi, że mamy się o nic nie troszczyć, a ja się martwię o tyle spraw – westchnął Wojtek.
– To błąd – odrzekł tata. – Jeśli nie wierzysz, że Pan Bóg zna się na wszystkim i wszystko od Niego zależy, to się martw. A jeśli wierzysz, że On potrafi sobie z wszystkim poradzić, to powiedz Mu o swoich niepokojach i pozwól, by Bóg się nimi zajął.
– A jeśli Bóg zapomni albo wszystkiego dobrze nie zrozumie?
– Na pewno zrozumie jak trzeba i rozwiąże sprawę tak, że lepiej nikt by sobie z nią nie poradził. Tylko Mu powiedz o tym.
– Ale… – próbował zaprotestować Wojtek.
– Nie ma „ale”. Tylko jest: ALBO – czyli ALBO wierzysz, ALBO nie.
 
Zadanie:
Porozmawiaj z Panem Bogiem o sprawie, o którą się martwisz. Poproś, by On zadziałał. Przekonaj się, w jaki sposób Bóg ją rozwiąże. Tylko bądź cierpliwy.
 
 
9.03.2014 r.
Mt 4, 1-11
„Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła”.
 
– Co to jest pokusa? – pytał Wojtek.
– To taki „magnes”, który ciągnie nas w kierunku zła i grzechu – wyjaśnił tata. – Ale nie martw się, Pan Bóg dał nam przeciwko pokusie specjalną broń, którą możemy ją skutecznie pokonać.
– Co? – dziwił się Wojtek.
– Ta broń to Słowo Boże. Jest ono jak niezniszczalna tarcza, od której pokusa odbija się i ucieka najszybciej, jak potrafi.
Przeczytaj dzisiejszą Ewangelię, a zobaczysz, w jaki sposób Jezus poradził sobie z diabłem i jego pokusami. Przekonasz się, że diabeł ze swoimi pomysłami wobec Słowa Bożego jest kompletnie bezradny.
 
Zadanie: Zastanów się, z jakimi pokusami najczęściej musisz się zmagać. Pomyśl, jakim zdaniem z Pisma Świętego mógłbyś je pokonać?
 
 
16.03.2014 r.
Mt 17, 1-9
„(…) Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich”.
 
– Co to znaczy, że Pan Jezus przemienił się na górze Tabor? – nie rozumiał Wojtek.
– To znaczy, że pokazał apostołom, kim tak naprawdę jest – wyjaśnił tata. – Ani Piotr, ani Jakub, ani Jan nie mieli wątpliwości, po tym, co zobaczyli. Wiedzieli, że jest On Bogiem.
– Czy to znaczy, że my też się mamy przemieniać?
– To znaczy, że mamy się starać pokazać całemu światu, że jesteśmy dziećmi Bożymi i że tak naprawdę mieszka w nas dobro, uczciwość, życzliwość i szlachetność. I musimy jeszcze pokazać, że dziecko Boże nie chce mieć nic wspólnego ze złem i grzechem. To właśnie dla nas znaczy: przemieniać się.
 
 
Zadanie: Ułóż z rozsypanych wyrazów zdanie:  Tam   zaś  Jego  stało  się  zajaśniała jak   przemienił   twarz nich    się    światło    jak   wobec  odzienie słońce białe .
 
 
23.03.2014 r.
J 4, 5-42
„Daj mi pić”.
 
– Gdzie się ukrywa to „źródło żywej wody”, o którym mówi św. Jan. Jak je odnaleźć? – Wojtek niczego nie rozumiał.
– Jezus mówi, że aby je odkryć, trzeba żyć w prawdzie. To znaczy, nie kłamać ani nie zmyślać.
– Ale czasami wstydzimy się powiedzieć prawdę.
– Kłamstwo ma „krótkie nogi”, a prawda i tak zawsze wychodzi na jaw. Lepiej więc nie kłamać. Takie samo zdanie ma również Samarytanka z dzisiejszej Ewangelii. Nie okłamała Jezusa, powiedziała szczerze: „nie mam męża”. Pomyśl, jak by się musiała wstydzić, gdyby skłamała, bo przecież Pan Jezus wszystko o niej wiedział.
 
Zadanie: Nalej wody do dwóch szklanek. Do jednej dodaj odrobinę ziemi z doniczki i zamieszaj. Jeśli chciałoby ci się pić, po którą sięgniesz? Kłamstwo jest jak czarna ziemia w czystej wodzie. Brudzi ją.

 

 

30.03.2014 r.
J 9, 1-41
„Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia”.
 
– Dlaczego Pan Bóg nie uzdrowi wszystkich niewidomych od razu? – zastanawiał się Wojtek. – Każdy wyleczony przecież by się cieszył i dziękowałby Mu za to.
– Nie wiem, czy każdy – powątpiewał tata. – I nie wiem też, czy uzdrowieni ludzie byliby pewni, że to Pan Bóg przywrócił im wzrok. A Panu Bogu chodzi o to, by ludzie przekonali się, że On nas kocha, że martwi się naszymi sprawami i że zawsze przychodzi nam z pomocą, kiedy Go tylko o nią poprosimy. Trzeba więc umieć prosić.
 
Zadanie:
Sprawdź, o ile bardziej się cieszysz, kiedy rodzice spełnią twoją prośbę, a nie kiedy sami się domyślą, że możesz czegoś od nich potrzebować.