2.02.2014 r.
Ofiarowanie Pańskie
Łk 2, 22–40
„Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby przedstawić Panu”.
– Dzieci są największym skarbem rodziców – powiedział tata do Wojtka.
– Dlatego mówisz do mnie „mój drogi” – zaśmiał się Wojtek – czy też dlatego, że ciągle proszę o podwyżkę kieszonkowego?
– Jedno i drugie – zaśmiał się tata. – A tak naprawdę chodzi o to, byś pamiętał, że to, co człowiek ma najcenniejszego, powinien ofiarować Panu Bogu. Tak zrobiła Maryja z Józefem, zanieśli do świątyni swój najcenniejszy skarb, czyli Pana Jezusa. I my, rodzice, robimy podobnie: zanosimy was do kościoła, najszybciej jak to możliwe. Chcemy przez to powiedzieć Panu Bogu, że dziękujemy Mu za SKARB, który nam dał, ale też dajemy Mu prawo, by decydował o was, bo należycie do niego.
Zadanie:
Zapytaj rodziców, kiedy pierwszy raz zanieśli cię do kościoła. Czy było to w dzień chrztu świętego, czy wcześniej.
9.02.2014 r.
Mt 5, 13–16
„Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić”.
– Pamiętasz, jak mama zapomniała kiedyś posolić ziemniaki podczas gotowania? – tata spytał Wojtka.
– Były niedobre! – Wojtek skrzywił się na samo wspomnienie.
– Dlatego sól jest tak ważna. Nie tylko nadaje smak potrawom, ale również konserwuje, czyli chroni od zepsucia.
– Wiem – zgodził się Wojtek. – Słyszałem, że chrześcijanin bez wiary i miłości jest jak zwietrzała sól, czyli taka, która nie soli i nie chroni od zepsucia.
– Dokładnie! – ucieszył się tata. – Dlatego chrześcijanie mają być „solą ziemi”, czyli ludźmi, którzy wierzą, kochają i przebaczają. Bo dzięki temu świat się nie zepsuje.
– Oj, to trudne zadanie.
Zadanie:
Poproś mamę, by przegotowała tobie np. jajecznicę, ale bez dodatku soli. Łatwo zrozumiesz, dlaczego chrześcijanin nie może się „wykręcać” od bycia solą ziemi.
16.02.2014 r.
Mt 5, 17–37
„Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić”.
– Ciekaw jestem, dlaczego tak często wymigujesz się od ustalonych zasad – tata zaczepił Wojtka, który właśnie wrócił od Franka.
– A o co chodzi?
– Ustalaliśmy, że nie wracasz od kolegów później niż o osiemnastej. A jest dziewiętnasta.
– Ojej, zasiedziałem się – zniecierpliwił się Wojtek.
– Zasady są po to, by je wypełniać. Człowiek przestrzegający ustalonych zasad to inaczej człowiek: mądry, odpowiedzialny, uczciwy – tłumaczył tata. – Nawet jeśli je może zmienić, to tego nie robi, tylko ich przestrzega. Coś ci się przypomina?
– Tak… – Wojtek pokiwał głową. – Było dziś o tym w Ewangelii. Jezus nie zmienił zasad, tylko je w stu procentach wypełnił. Zrozumiałem.
Zadanie:
Przez najbliższy tydzień spróbuj w stu procentach wypełniać wszystkie zasady, jakie obowiązują w twoim domu i klasie.
23.02.2014 r.
Mt 5, 38–48
„Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!”.
– To wcale nie jest łatwe zadanie – Wojtek buntował się, słysząc, że ma nadstawiać drugi policzek, czyli nie odpłacać złem za zło. Wszyscy będą się ze mnie śmiać, że jestem ciapa.
– Nieprawda. Chrześcijanin jest mocny jak lew, ale nie walczy. Z łatwością może pokonać przeciwnika, ale nie robi tego, bo wie, że dobro i łagodność są lepsze niż złość. Przypomnij sobie jak Franek chciał cię uderzyć, bo strzeliłeś gola, o którym on marzył. Był tak na ciebie zły, że biegł z drugiego końca boiska, by się z tobą rozprawić.
– Rozbroiło go to, że pomyślałem, że biegnie mi pogratulować i wybiegłem mu naprzeciw.
– Od tej pory jesteście najlepszymi przyjaciółmi – dokończył tata.
Zadanie:
Sprawdź przez ten tydzień, ile razy uda ci się odpłacić dobrem za zło.
