Temat numeru

Adwentowi Rycerze Dobra

SIK

Adwentowi Rycerze Dobra

Od dłuższego czasu coś kwiliło niedaleko stajenki betlejemskiej. Kiedy mocniej dmuchnął wiatr, kwilenie się wzmagało.

– Co się tam dzieje? – niepokoił się anioł, którego zadaniem było wysprzątanie stajenki na noc narodzenia Pana Jezusa. Jak tak dalej pójdzie, nie zdążę na czas – niepokoił się. Ale kiedy tylko ruszył miotłą, kwilenie znów stawało się głośniejsze.
Anioł przerwał pracę. Włożył kożuszek. Nakrył skrzydła specjalnymi ochraniaczami, do ręki wziął małą latarenkę i szuka.
– Oj, mogłyby te anioły przestać na chwilę zrzucać płatki śniegu. Nic nie widać! – mówił pod nosem. Zajrzał pod jedną choinkę, drugą. Przykucnął pod schodami. Nic.
Nagle pod dużą gałęzią srebrnego świerku dostrzegł coś małego, trzęsącego się i ni to białe, ni czerwone. Biło od niego jakieś światło, które jakby pulsowało. Anioł był przekonany, że coś mu to przypomina, ale śnieg tak zasypywał mu oczy, że nie mógł się dokładnie przyjrzeć.
– To ty tak piszczysz?
– Ja – przyznało się małe.
– Coś ty za jedno i skąd się tu wziąłeś w tej zamieci.
– Czekam, aż znajdzie mnie ktoś dobry…
– No to masz szczęście, że wszyscy aniołowie są dobrzy. Wskakuj, bo mi zamarzniesz – uchylił kożuszek od lewej strony, czyli tam, gdzie jest najcieplej, bo przy sercu.
– Małe natychmiast dało nura, ale po chwili zaczepiło go – Anioł…
– Co takiego?
– To nie ty miałeś mnie znaleźć.
– A kto? – aniołowi ze zdziwienia aż wypadła z rąk miotła.
– Dziecko...........

 

 

Jeśli chcecie wiedzieć co było dalej i co należy zrobić, by stać się Adwentowym Rycerzem Dobra, koniecznie przeczytajcie na stronach 10-11 grudniowego numeru "Małego Przewodnika"!