Kurs szybkiego uczenia się...
Księże Biskupie, mam problem. Chciałem się zapisać na kurs szybkiego uczenia się, ale moi rodzice mi zabronili.
Tato powiedział, że to niebezpieczne, a mama uważa, że tato ma rację. Jestem zły, bo później wszyscy mają do mnie pretensje, że nie uczę się tak dobrze, jak mój kolega Maciek. Czy taki kurs naprawdę może być niebezpieczny?
Patryk 11 lat
Drogi Patryku!
Szkoda, że nie zapytałeś Rodziców: co rozumieją przez słowo „niebezpieczny” w odniesieniu do kursu szybkiego uczenia. Według mojego rozeznania niebezpieczeństwo związane z uczestnictwem w owym kursie może wytworzyć u Ciebie pewien stan lenistwa. Nie będziesz solidnie przykładał się do nauki uważając, że wszystko rozwiążesz udziałem i zasadami owego kursu. Rodzice Twoi są przekonani, że jesteś dostatecznie zdolny, by samemu przykładać się do nauki. Najczęściej jakiekolwiek kursy adresuje się do ludzi mających pewne braki w danej dziedzinie.
Drugie niebezpieczeństwo może wiązać się z wysokością opłaty za udział w kursie. Rodzice mogą mieć trudności z przeznaczeniem danej kwoty z budżetu Waszej rodziny. Taka sytuacja mogłaby spowodować uszczerbek materialny dla Twojego domu. Jestem głęboko przekonany, że sprzeciw Twoich Rodziców jest wyrazem ich miłości nie tylko do Ciebie, lecz do całej Twojej rodziny.
Bp Antoni
Artykuł z numeru: 9/2010
poprzedni następny |
wróć |